Posted in Uncategorized on February 26, 2009 by cwietlina

Pisanie Racheli jest koslawe – jak i moja nieustajaca proba oddania za pomoca slow wizji z wewnetrza. Wizji migajacych na jedna krotka chwile, niewyraznych, niezrozumialych. Brakuje im klasycznego porzadku – rozpoczecie – rozwiniecie – zakonczenie. Slowa naginaja sie nieporadnie.

 

Wsrod tlumu gosci ze schodow zbiegla

… by nikt nie dostrzegl w pospiechu slugi

starly slad krwawy po panskiej sukni

 

od stop do glow

krwia splywala cala

wlosy

a z wlosow wyciskala

 

pila z nich

pila

spoczeli na polkach w piwnicy

kazdy mial kurek prosto w serce wbity

 

w podziemia zjezdzala na zyl splocie

tak co dzien z nosem przy podlodze

by co nie umklo

kolwiek na slug kapocie

 

Majstrze nie zaluj na uszczelki

biali bedziecie ja w czerwieni

szykujcie nowych miejsc szeregi

goscie zmeczeni niech tu poczywaja

przypomne:

 

w kazdym kurek zloty

poki goracy

tloczyc

tloczyc

kielichow mam byc dwadziescia i jeden

potrafie krwawic wiecej dni niz siedem

krew co ma zapach nocy i ksiezyca

i blogoslawienstw nikt nie wtyka

 

Advertisements

Odslona Racheli

Posted in Uncategorized on February 26, 2009 by cwietlina

Wygrzebalam ze staroci, datowane na 1999/2000 zapiski niejakiej Racheli Blumenbaum, jednej z moich wczesniejszych samokreacji. Rachel umarla dawno temu, pozostaly tylko urywki jej duszy i czarny szal…
“Biala”
Anijol a spomiedzy palcow urasta lilia sniada
„Ostan w pokoju Maryjo ostan Biala
Zwiastuje, ze krew juz nie jest twoja sprawa
Krwi nie uronisz od dzis sama
Wybielim zamrodim bedziesz Matka Boska
A nie kobieta – kurwa zczerwieniala
Przyjmij poklony dziewico Biala
Co od bialosci wlos mu nie upada
bedzie na cie siadac
czekaj i nie czuj bolu – czuj sie Biala.”

takem czekala
suknia i skora i komnata cala – bosko biala
spiewali i pieli ze wtora lutni
dymem bieluchnym bladoskrzydli chuchli
slugi uchylili sukni
anioly nogi

„Panie otwarte – swiatlosci swiata
bramy i progi”
…zbyt zimno by czuc
wszedl i opadly zaslony

zima
krwi wladca przyjdzie z tej strony
moze snieg stopi…


Dziwi mnie ten jezyk, ktorym nie potrafie juz mowic, wertujac szpargaly pelne rekopisow, maszynopisow probuje wytropic slady Racheli.